"Życie na zamówienie, czyli espresso z cukrem" Karolina Wilczyńska


Do tej książki mam niezwykły sentyment. Dochodzi do głosu patriotyzm lokalny - autorka, pani Karolina Wilczyńska pochodzi z miejsca mi bliskiego, a miejsce akcji powieści, to miejsce moich studiów i późniejszego osiedlenia się. Musiałam więc ją przeczytać.

Miłka mieszka z rodzicami w Busku Zdroju i wraz z nimi prowadzi pensjonat dla kuracjuszy. Ma spokojne, uporządkowane życie. Do czasu. Babcia przed śmiercią zdradza jej pewien sekret, który wywraca życie dziewczyny do góry do gami, a nawet wywołuje gniew na rodzinę. Postanawia rozpocząć życie na własny rachunek. Wyjeżdża do Kielc, nie mając planu, co dalej. Przypadkowo wchodzi do znajdującej się nieopodal centrum "Kawiarenki za rogiem". Miejsce na początku wydaje jej się odpychające ze względu na niemłych pracowników - przebiegłą Paulinę i mrukowatego kelnera Remka. Kiedy jednak kosztuje pysznej jaśminowej herbaty w towarzystwie wróżki Wery, poznaje egzotycznego bluesmana Bogdana i spotyka przemiłego kota Włóczęgę, postanawia zatrudnic się w tym miejscu.

Jak się przekonamy, jej życie nie będzie usłane różami. Dziewczyna przekona się, ze pozory często mylą. Najwięcej przykrości zazna od kogoś, na kim myślała, że może polegać, a ktoś, kogo uwazała za osobę nieczułą, okaże wiele serca. Ważną rolę w jej życiu odegra też pewien chłopiec Franek. Kim on będzie? Kto i dlaczego prześladuje dziewczynę? Czy może ma to związek z tajemnicą, której nie chce nikomu wyjawić? Odpowiedzi znajdziemy oczywiście w powieści.

Podobała mi się postać Miłki. Miała mankamrnty urody, była odrobinę puszystsza, nie miala figury modelki. Często w powieściach brakuje mi takich bohaterów, większość stanowią przystojni mężczyźni i seksowne kobiety. Czy zwykła, przeciętna kobieta nie może być główną bohaterką? Do tego jej szef, postać niejednoznaczna, często zaskakuje swoim zachowaniem, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.

Bardzo przyjemnie czytało mi się o Kielcach, miejscu moich studiów, nawet zauważyłam, że mam wiele wspólnego z Miłką, np. też mieszkałam kiedyś w okolicy Kadzielni. Miło było czytać o znanych sobie miejscach. Mam nawet pomysł, która kawiarnia mogła służyć autorce jako pierwowzór "Kawiarenki za rogiem".

Urocza opowieść pełna miłości, rodzinnych tajemnic i życiowych problemów. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[RECENZJA PATRONACKA, PRZEDPREMIEROWA] "Niepokorna" Katarzyna Mak

[RECENZJA PATRONACKA] "Zmienny los" Barbara Kończak

[RECENZJA PATRONACKA, PRZEDPREMIEROWA] "Nieuchwytny" Katarzyna Mak