"Sub rosa" Anna Jurewicz [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]




Jeśli chcecie poczuć się jak na Sabacie Czarownic, poznać niesamowite wierzenia słowiańskie, doświadczyć cudów nocy świętojańskiej... Zapraszam w Góry Świętokrzyskie!

Róża Świętojańska (bardzo adekwatne nazwisko) rozpoczyna naukę na Uniwersytecie Łysogórskim, jedynym w Polsce, który szkoli magów. Dziewczyna z pomocą profesora Jonasza Wida odkrywa w sobie pokłady talentu telepatycznego, który jej mentor pomaga jej rozwijać. Niestety, po zakrapianym wieczorze w towarzystwie znajomych, Róża budzi się w nieznanym miejscu, przypominającym szopę. Jest tam zamknięta. Kto i dlaczego ją tam umieścił? Co jeszcze spotka dziewczynę?

W międzyczasie Róża przeżywa także inne problemy, obraża pewnego profesora na uczelni, co może mieć poważne konsekwencje. Doświadcza też rozterek sercowych. Z czasem dowiadujemy się więcej o jej przeszłości, pobycie w Paryżu. Niestety, bolesne, niedomknięte sprawy lubią często powracać i to w najmniej odpowiednim momencie. O czym dziewczyna ze wszystkich sił stara się zapomnieć?

Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów. Róża od razu zyskala moją sympatię. Jest nieidealna, z czego doskonale zdaje sobie sprawę, często wpada w kłopoty, szybciej mówi niż myśli. Mimo to jest atrakcyjną kobietą, podoba się wielu mężczyznom. Interesującym bohaterem jest także wspomniany już, profesor Jonasz Wid. Jest on najmłodszym wykładowcą na tej uczelni. Zadziwiająco ochoczo angażuje się w pomoc swojej studentce, Róży. Czy aby na pewno ma czyste intencje? Cały czas miałam wątpliwości, co do jego motywacji, wierząc jednak, że jest to szczera pomoc. No i oczywiście na dokładkę, jest to bardzo przystojny mężczyzna, co nie uszło mojej uwadze. Bardzo ciekawa osobowość.

Sam tytuł również jest niezwykle enigmatyczny, pochodzi z języka łacińskiego. Nie będę tłumaczyć jego znaczenia, ponieważ autorka w bardzo przystępny, obszerny i ciekawy sposób wyjaśniła ten zwrot.

Niezwykła powieść, w której realizm przeplata się z magią, fantastyka ze współczesnością. Są wątki miłosne, bardzo zresztą ciekawe, nienachalne, są elementy powieści przygodowej, trochę kryminalnej, spora dawka humoru, np. ciekawe zachowanie włosów Róży. A wszystko jest wyważone, w odpowiednich proporcjach. Opisy plastyczne, pozwalają wyobrazić sobie wspomniane miejsca akcji. Kolejna powieść, w której po prostu przepadłam i na której kontynuację czekam z niecierpliwością. Trochę przeszkadzały mi literówki, jednak sama fabuła jest dla mnie najważniejsza. Kolejny świetny debiut polskiej autorki fantasy. Spodoba się fanom oryginalnych rozwiązań, niecodziennych połączeń, nieoczywistych związków.

Serdecznie dziękuję Autorce za mozliwość przedpremierowej lektury powieści.
Zapraszam serdecznie na stronę Autorki, gdzie trwa przedsprzedaż powieści, jest też wiele innych informacji dotyczących książki.

http://www.annajurewicz.com/

Komentarze

  1. Piękna zapowiedź. Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam przedpremierowe recenzje, zawsze są dużo bardziej miarodajne ;) książkę będę miała na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy to debiut autorki czy kolejna książka? Z chęcią zobaczę też inne jej dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat jest debiut, ale w planach są kolejne części :)

      Usuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale często boje się polskich fantasy 🙈 Ta wygląda ciekawie, sabat czarownic, noc świętojańska... Chętnie po nią sięgnę 😉😺

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

[RECENZJA PATRONACKA, PRZEDPREMIEROWA] "Niepokorna" Katarzyna Mak

"Makani" Katarzyna Jasińska

"Na krawędzi. Pocałunek ciemności" Kamila Malec