[RECENZJA PATRONACKA, PRZEDPREMIEROWA] "Niepokorna" Katarzyna Mak


Mam ogromną przyjemność objąć patronatem pierwszą część serii "Między nami miłość", o tytule " Niepokorna ". Autorką jest uwielbiana przeze mnie Katarzyna Mak, z którą ogromnie się zaprzyjaźniłam, niestety na razie tylko wirtualnie. Miałam okazję już poznać jej twórczość dzięki debiutowi " Dwadzieścia minut do szczęścia". Już wtedy wiedziałam, że bardzo odpowiada mi styl Kasi.

Czytając opowiedzianą w powieści historię przypomniały mi się słowa pewnej piosenki disco polo: "Ta dziewczyna jest niebezpieczna, niedostępna, łamie serca. Ta dziewczyna jest niedorzeczna, muszę przestać się zadręczać"  (Jorrgus "Niebezpieczna").
Mia jest właśnie taką femme fatale. Jest piękna, seksowna, bogata, doskonale świadoma tego, jak oddziałuje na mężczyzn. Z premedytacją ich uwodzi po czym oddaje swojej przyjaciółce Brianie "na pożarcie" - istna modliszka. Wypisz, wymaluj jak ze słów przytoczonej przeze mnie wyżej piosenki. Jednak ludzie nie rodzą się źli. To, że z czasem schodzą na złą drogę, zawsze z czegoś wynika. Traumatyczne przeżycia, wpływ otoczenia, czy inne czynniki mogą zdecydować o wyborze drogi życiowej. Z czasem odkrywamy, co kryło się za takim przedmiotowym traktowaniem przez Mię mężczyzn.

Z kolei Antek jest stuprocentowym mężczyzną z krwi i kości, budowlańcem. Ma zająć się remontem odziedziczonego przez Mię domu po jej zmarłej matce. Mia nie potrafi wybaczyć jej tego, że przed laty "ta kobieta", jak ją zawsze nazywa, zostawiła ją i jej ojca. Dom ten znajduje się w odległej dla niej i odrobinę egzotycznej Polsce. Sama bowiem jest pół-Polką, pół-Hiszpanką, a jej domem jest Barcelona.
Początkowo młodzi darzą się wzajemną niechęcią. On widzi w niej rozkapryszoną paniusię, ona w nim zwykłego "robola". Nie podejrzewa, że mógłby np. umieć więcej niż tylko jeden język. Z czasem jednak rodzi się między nimi uczucie. I gdy już wydawało się, że nic ich nie rozdzieli, niespodziewanie dopada ich cała seria nieszczęśliwych zdarzeń. Czy mimo przeciwności losu prawdziwa miłość jest w stanie wszystko zwyciężyć?

Wzruszająca historia miłosna, która nieraz wycisnęła łzy w moich oczach. Po raz kolejny okazuje się, jak bardzo ważna jest rozmowa i wysłuchanie drugiej strony do samego końca. Niedomówienia mogą prowadzić do większych cierpień, a niekiedy nawet do tragedii. Mia wzbudziła we mnie wiele sprzecznych uczuć. Początkowo jej nie lubiłam, uważałam za pustą lalę, a nawet inne, bardziej dosadne określenia cisnęły mi się na usta. Kiedy już zmieniłam do niej stosunek, nagle zaczęły pojawiać się nieporozumienia między nią a Antkiem. I tu znowu jej postawa była dla mnie nie do przyjęcia. No bo każdy zasługuje na możliwość wyjaśnień. Potem decyzja należała do niej, ale żeby nawet kogoś nie wysłuchać? Choć z zewnątrz łatwo jest oceniać, sama przecież nie wiem, jak bym postąpiła na jej miejscu. Potem z kolei było mi jej bardzo żal. Jedyną osobą, której nie lubiłam od samego początku, była Briana. Dla tak zepsutej osoby, nie było moim zdaniem ratunku. Szkoda tylko, że przy okazji raniła innych, bo nie liczyła się z niczyimi uczuciami, bawiła się ludźmi, nawet najbliższą przyjaciółką.

Zakończenie pozostawiło mnie z wieloma pytaniami, na które mam nadzieję znaleźć odpowiedź w części drugiej. Niestety, po przeczytaniu aż chciałam krzyczeć: "Nie! To nie tak miało być!" Tym bardziej czekam na część drugą, licząc na wyjaśnienie wielu wątków.

Bardzo podoba mi się też sposób prowadzenia narracji. Widzimy wydarzenia oczami zarówno Mii, jak i Antka. Cenię powieści, w których pokazany jest męski punkt widzenia. Od dawna bowiem interesuje mnie, jak to ujmę kolokwialnie, "co im siedzi w głowach", o czym myślą, co czują. Niczym w piosence Kasi Nosowskiej: "Chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości..."

Lekki styl pisania, wyraziste kreacje bohaterów, żywa, dynamiczna akcja to niewątpliwe atuty powieści. No i oczywiście mnóstwo uczuć, zarówno wzruszeń, złości, jak też gorącej miłości, żaru namiętności, opis śmiałych scen erotycznych, które w wydaniu Kasi bardzo lubię. Pobudzają wyobraźnię, a zarazem nie są wulgarne, lecz odpowiednio dozowane.
W moim odczuciu autorka jednak zaserwowała głownej bohaterce istny koktajl nieszczęść, zwłaszcza mniej więcej w połowie lektury. Aż sobie myślałam: "Kasia, co ta Mia Ci złego zrobiła, że tak jej nie oszczędzasz". Bo tego, co przeżyła bohaterka w tak krótkim czasie, chyba nikt nie byłby w stanie znieść. Ale czy często życie nie rzuca nam tak kłód pod nogi, kiedy już wydaje się, że nic dobrego nas nie czeka?

Wzruszająca, chwytająca za serce historia miłosna, gorąca, namiętna i zmysłowa niczym rumba, energetyczna jak salsa, dynamiczna jak cha- cha czy samba, pełna pasji, napięcia niczym paso doble czy wreszcie dramatyczna, smutna, melancholijna jak tango.
Polecam serdecznie. Moja ocena 10/10

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Videograf. Specjalne podziękowania kieruję również do autorki, Kasi Mak.

Komentarze

  1. Nie mój klimat, dlatego też sobie odpuszczę . Wolę ciężkie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie powieści. Muszę kiedyś ją kupić, albo poczekam do czasu wyjścia drugiej części. Recenzja śliczna, gratulacje patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znałam wcześniej tej książki, ale muszę przyznać że mnie zainteresowałaś i na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej książce , ale mnie zaintrygowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ❤️ a, bo jeszcze nie miała premiery, dopiero 24.07 ☺️

      Usuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Gratuluję patronatu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny jest kontrast między bohaterami. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie słyszałam o tym tytule, mimo że często przeglądam zapowiedzi. Brzmi bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja recenzja sprawiła że chce tą książkę mieć! Czuję, że sporo tam się dzieje i na pewno jest ciekawie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa ❤️ pozdrawiam serdecznie ❤️

      Usuń
  9. Nie moja bajka, jeśli chodzi o klimaty czytelnicze, w ogóle nie chwytam za obyczajówki tego typu. :) Co nie zmienia faktu, że bardzo podobała mi się Twoja recenzja, szczególnie nawiązania muzyczne ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Makani" Katarzyna Jasińska

"Na krawędzi. Pocałunek ciemności" Kamila Malec